Fundamentem każdego wyjazdu jest czas, jaki możemy na niego poświęcić. Wyprawy rowerowe z założenia są imprezami wielodniowymi, więc trudno do takich zaliczać jednodniowe czy nawet weekendowe wypady z noclegami.

  • tydzień – to minimalny okres, aby poczuć faktycznie ducha prawdziwej wielodniowej wyprawy.
  • dwa tygodnie – standardowy, obowiązkowy w Polsce urlop dla osób pracujących na pełnym etacie wynoszący dwa tygodnie pozwala na 16-dniowy (z trzema weekendami) wyjazd, w czasie którego możemy przejechać na rowerze 1000 czy nawet więcej kilometrów i przeżyć już całkiem sporo przygód.
  • miesiąc – Jednak dopiero pełen miesiąc pozwala na rozwinięcie skrzydeł. Wtedy przed nami otworem stoi już cały świat. Bez problemu pojedziemy z Polski we włoskie i austriackie Alpy oraz wrócimy na rowerze czy polecimy samolotem np. do Indii i przejedziemy słynną drogę Manali-Leh. W najlepszym położeniu są studenci: z jednej strony są już na tyle dojrzali, aby ruszyć na wakacyjny wypad bez rodziców oraz wcześniej na niego zarobić, a z drugiej mają trzy miesiące wakacji. Warto wykorzystać ten dobry czas, bo w większości przypadków nigdy się już w życiu nie powtórzy. W
  • dwa, trzy miesiące – czyli “pełen wypas”. To opcja najłatwiejsza do realizacji dla studentów, którzy mają trzy miesiące wakacji. Są już na tyle dojrzali, aby ruszyć na wakacyjny wypad bez rodziców, a wcześniej mogą na niego zarobić. Warto wykorzystać ten dobry czas, bo w większości przypadków nigdy się już w życiu nie powtórzy. W podobnej sytuacji są nauczyciele, którzy mają do dyspozycji długi urlop.

Niniejszy poradnik organizacji wypraw rowerowych powstał na podstawie książki “GlobRower – poradnik podróżnika rowerowego” autorstwa Marcina jakuba Korzonka.

Książkę można kupić w księgarniach lub bezpośrednio u autora >>